12 444 1846
×
26 sierpnia 2017

Ania Gliszczyńska – “U braci Słowian”.

trekkingi

Gdyby ktoś zastanawiał się nad tym, czy „warto” pojechać z Exploruj do Bułgarii – to mam nadzieję, że w tekście poniżej znajdzie zachętę i wzmocnienie motywacji. Nie ukrywam, że uwielbiam Exploruj, ale z całym przekonaniem nie będzie to tekst tendencyjny. Nie chcę w nim zachwalać firmy Jarka, bo to chyba nawet nie jest konieczne – chcę zachwalać Bułgarię i jej przepiękne góry.

 

U BRACI SŁOWIAN…

 

XXI wiek przynosi różnorodne rewolucje i dokonuje różnorodnych zmian. Jedną z takich zmian jest ogromne otwarcie na świat. Raj dla podróżników!

To, co jeszcze niedawno okazywało się niemożliwe, teraz stoi przed nami otworem. Otwieram Atlas na dowolnej stronie, zupełnie przypadkowo trafiam w dowolny punkt   i …. Brunei. Za chwilę znajduję co najmniej kilka propozycji podróży w to miejsce. Trochę czasu, trochę odwagi, trochę pieniędzy (często wcale nie tak wiele, jakby to można myśleć)
i w drogę. Wyjechać można i w miejsca, o których się marzy (może Las Vegas, może Nowa Zelandia?), i w miejsca, które bardzo chce się zobaczyć (może Mount Everest, może Wielki Kanion Colorado?), i w miejsca, gdzie jeszcze niedawno jeździli tylko szaleńcy (może Kambodża, może Sudan?). Dostępne są wszystkie kontynenty, wszystkie zakamarki tego świata. Są ludzie, którzy odwiedzili wszystkie państwa świata. Myślisz, że to niemożliwe? Nasz rodak – pan Wojciech Dąbrowski – pod koniec roku 2014 był w 238 z 241 zatwierdzonych krajów i zamieszkałych terytoriów. Być może w tym momencie, gdy to piszę, był już wszędzie. Odbył jedenaście samotnych, niskobudżetowych podróży dookoła świata.
I jeszcze do tego wszystkiego pracował zawodowo! I co? Można?

Sama na sobie przekonałam się, że wiele można, kiedy ma się pasję, motywację, ciekawość, otwartość i odporność na trudy podróży. Dużo by można pisać, ale ja przecież nie o tym,
a raczej o Braciach Słowianach i o wyprawie z Exploruj do Bułgarii.

Gdy zobaczyłam ten program na stronach, to nie ukrywam, że pomyślałam: „Bułgaria? Taka proza!!”. Coś mi jednak podpowiadało, że może odnajdzie się tam i nutki egzotyki, i magii,
i wielkości, i czystej poezji. Krótka konsultacja z Jarkiem, kalkulacja kosztów, szybka decyzja, no i jadę.

Teraz z perspektywy czasu muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Program ułożony jest z wielką starannością i uważnością, a także z dużą znajomością możliwości górskich ewentualnych podróżników. Bez wątpienia jest to wyprawa dla tych, którzy kochają góry, lubią się umęczyć, są odporni na anomalie i kaprysy pogody, ale też dla tych, którzy potrafią cieszyć się szczerze ze zdobycia szczytu, z dotarcia do schroniska, z odczuwania własnej mocy, własnej odwagi i siły w pokonywaniu słabości.

Zdobycie najwyższych szczytów pasm Riła i Pirin – Musała (2926 m) oraz Wichren (2914 m), wejście na spektakularną Kamienicę (2822 m) – choć nie przychodzi łatwo – to niewątpliwie wzmacnia poczucie własnej mocy i własnych możliwości. Kolekcjonerzy wysokości i kolejnych szczytów mogą sobie więc dopisać zdobycie najwyższych szczytów Bałkanów. Dodatkowo piękne jest to, że nie chodzisz w tłumie turystów, że nie napotykasz ciągle kulinarnych atrakcji w postaci różnych budek z jedzeniem, że możesz skupić się tylko na naturze, na sobie samym, na relacjach międzyludzkich, na rozmowach.

Bułgaria pełna jest niesamowitych miejsc (m.in. magiczne monastyry), ma przebogatą tradycję, kulturę, historię. To wszystko można w czasie wyjazdu poznać, odkryć, zobaczyć. Dla mnie było to prawdziwe odkrywanie Bułgarii – kraju mało znanego, o którym rzadko słyszy się w telewizji, o którym rzadko się pisze i chyba jeszcze rzadziej czyta.

Do tego wszystkiego ludzie – bo jakby tu o nich nie napisać. I ci wszyscy, których w różnych momentach wyprawy i w różnych okolicznościach spotkaliśmy, i ci, którzy byli z nami od początku do końca. Hubert – polski przewodnik, opiekun, dobry duch, chodząca encyklopedia, tłumacz. Młody człowiek obdarzony wieloma talentami, umiejętnościami,
a jednocześnie skromny, dyskretny, skoncentrowany na swoich zadaniach. Po prostu wyjątkowy, najwłaściwszy człowiek na swoim miejscu i najlepsza wizytówka Exploruj.

Stojan – przewodnik bułgarski – trafił się nam, jak bryłka złota. Od pierwszej chwili do ostatniej całkowicie zaangażowany i odpowiedzialny. Wielki znawca gór, ale jednocześnie wielki patriota, który o swoim kraju opowiada z entuzjazmem, z miłością, z uwielbieniem. Chciał pokazać nam wszystko, co najpiękniejsze, a jego smutek z powodu deszczu i mgły, które uniemożliwiły nam wejście na Maljovicę (2729 m), był tak autentyczny, że aż wzruszający. Znawca historii kraju, którą przekazywał w tak dostępny sposób, że aż chciało się tego słuchać i zapamiętywać (tu też ukłon w stronę Huberta i jego tłumaczeń). Bez wątpienia w bardzo szybkim tempie Stojan z Hubertem stworzyli wspaniały duet, który dawał nam poczucie wielkiego bezpieczeństwa, pewności, nieprzypadkowości.

I na koniec wszyscy uczestnicy wyprawy: Basia, Dana, Grażynka, Basia-Ja, Diana, Agnieszka, Beatka, Konrad, Marcin. Pięknie dziękuję Wam za ten wspaniały, wspólny czas.

 

Anna Gliszczyńska

( po raz dziewiąty z Expolruj!)